Moje dziecko nie jest egoistą! Moje dziecko ma zespół Aspergera!

Gdy Krystian miał 5 lat, zdiagnozowano u niego zespół Aspergera. Niepokojące mnie cechy u syna zauważyłam znacznie wcześniej. Na samym początku tłumaczyłam je dużą indywidualnością, ale nie zlekceważyłam ich. Zaczęłam szukać informacji, w polsko- i anglojęzycznej literaturze. Dość szybko zorientowałam się, że być może moje dziecko ma autyzm lub zespół Aspergera. Z takimi wnioskami udałam się do lekarza, który bezradnie rozłożył ręce.

Zespół Aspergera – diagnoza pozwala prowadzić samodzielne życie

To był początek batalii, jakiej doświadczyliśmy z mężem i Krystianem. Trwała ona i tak krócej niż w większości przypadków – wystarczyło zgłosić się do psychiatry dziecięcego w Łodzi prywatnie, który specjalizował się w zaburzeniach rozwoju. Obserwacja i próby diagnostyczne potwierdziły, że Krystian ma zespół Aspergera. Całe szczęście dość szybka i przede wszystkim skuteczna diagnoza pomogła dobrać odpowiednią terapię, dzięki której Krystian będzie mógł prowadzić całkowicie samodzielne życie – zawodowe i towarzyskie.

Krystian od samego początku doskonale radził sobie na zajęciach terapeutycznych. Tak naprawdę, na pierwszy rzut oka jest to dziecko momentami nadpobudliwe, przede wszystkim introwertyczne, zafascynowane grami (i coraz bardziej książkami) fantasy, któremu wyjątkowo łatwo przychodzi nauka języków obcych. Krystian, jak większość osób z zespołem Aspergera, nie potrafi odczytywać ironii i sarkazmu, w ogóle nie rozumie metafor, przysłów i niedopowiedzeń. I choć to nie eliminuje go z życia szkolnego, znacznie mu je utrudnia.

Szkoła integracyjna jedyną możliwością dla dziecka z zespołem Aspergera?

Ze względu na stosunkowo niewielkie problemy Krystiana, uczęszcza on do szkoły, w której nie ma klas integracyjnych. Nie czułam też potrzeby mówienia na pierwszej wywiadówce innym rodzicom o chorobie Krystiana. Na początku wiedziała więc o nich jedynie wychowawczyni i pani dyrektor. I choć Krystian nie jest agresywny, już w pierwszych miesiącach zaczęły się problemy.

Rówieśnicy szybko zauważyli, że Krystian jest „jakiś inny”, co stało się doskonałym tematem do żartów. W efekcie Krystian jeszcze bardziej zamknął się w sobie i na pojedyncze próby zaprzyjaźniania się z nim przez niektórych uczniów również reagował złośliwościami. Jedynie szybka reakcja wychowawczyni, która poinformowała mnie i męża o całej sytuacji, wybawiła Krystiana od depresji.

Problemy wychowawcze czy brak świadomości społecznej?

Zorganizowano zebranie, na którym innym rodzicom przedstawiłam całą sytuację. Niestety niektórzy rodzice nadal twierdzili, że to Krystian jest zarzewiem wszelkich sporów i tylko w nim leży problem. Co ciekawe, uczniowie na spotkaniu z psychologiem szkolnym okazali się większym zrozumieniem problemu. Pani psycholog sprytnie przeprowadziła spotkanie, pokazując, jak wszyscy się różnimy i jak bardzo krzywdzące jest wyśmiewanie kogoś, kto słucha innej muzyki niż my, kto używa inhalatora na przerwie, kto jest leworęczny lub ma zespół Aspergera. Chyba każde dziecko poczuło, że również z niego jego koledzy mogli się wyśmiewać.

Nadal zastanawiam się, czy nie lepiej by było, gdybyśmy Krystiana zapisali do szkoły integracyjnej. Czasu jednak nie cofniemy, a ja nie lubię płakać nad rozlanym mlekiem. Krystian zaczął się otwierać i znalazł kolegów, z którymi nie zawsze doskonale się rozumie, jednak udało im się znaleźć wspólny język. Krystian zdradza coraz mniej symptomów zespołu Aspergera, nadal pozostając pod opieką poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *